Poniedziałek, 25.07.2012
Martyna obudziła się już o 5 rano z porannymi mdłościami i zawrotami głowy. Pewnie musiałam się zatruć wczorajszym nieświeżym kebabem-pomyślała. Obmyła twarz zimną wodą i wróciła z powrotem do sypialni. Piotr już nie spał tylko siedział na łóżku.
Martyna obudziła się już o 5 rano z porannymi mdłościami i zawrotami głowy. Pewnie musiałam się zatruć wczorajszym nieświeżym kebabem-pomyślała. Obmyła twarz zimną wodą i wróciła z powrotem do sypialni. Piotr już nie spał tylko siedział na łóżku.
- Kochanie co się stało?
- Nic, Piotruś. Chodź jeszcze spać
- Słyszałem jak wymiotowałaś, blado wyglądasz.
- Zatrułam się wczorajszym kebabem.
- Na pewno?
- Tak. Chodź spać.
Martyna przytuliła się do męża i razem usnęli wtuleni w siebie. Piotr wstał o 8 i przygotował dla żony śniadanie do łóżka. Martynka obudziła się i po chwili poczuła pyszna zapachy dochodzące z kuchni. Gdy Piotrek przyniósł śniadanie kobieta była wniebowzięta, ale nie chciała jeść ponieważ myślała, że będzie dalej wymiotować, bolał ją brzuch i żołądek. Skusiła się jedynie na małą kanapkę z szynką i ziołową herbatę. Niestety nie myliła się, szybko pobiegła do łazienki. Piotr od razu wybiegła za nią.
- Wszystko w porządku?
Martyna nie odpowiadała, siedziała na podłodze, bardzo kręciło jej się w głowie, coraz bardziej bolał ją brzuch, nie umiała nic powiedzieć, ciężko jej się oddychało.
- Martyna, co się dzieje?
Dziewczyna nie była w stanie nic powiedzieć, miała wrażenie, że zaraz straci przytomność, w tym momencie wszedł chłopak. Był przerażona, nie wiedział co się dzieje, nic nie wskazywało na to, że Martyna, aż tak źle się czuje. Piotr wziął żonę na ręce i położył ją w sypialni, szybko podał jej zimną szklankę wody i zrobił zimny okład. Jak się okazało, miała dość wysoką gorączkę; 39,5 stopnia. Nie mieli przy sobie zbyt wielu rzeczy, jedynie mógł jej podać, coś na obniżenie gorączki i coś przeciw wymiotnego. Przy okazji zbadał jej brzuch, ponieważ dziewczyna cały czas się za niego trzymała. Niestety trudno było cokolwiek powiedzieć bo ból promieniował. Martynka dostała domięśniowo Tramadol 100ml a Piotrek poszedł szybko do apteki po coś silniejszego. Na szczęście 25-latka czuła się już znacznie lepiej. Nie bolał jej już brzuch, nie wymiotowała jedynie ciągle strasznie kręciło jej się w głowie. Powoli wstała i chciała pójść do kuchni po szklankę wody, niestety nie wyszła nawet z pokoju ponieważ zemdlała. Po 10 minutach wrócił mężczyzna, zobaczył kobietę leżącą na podłodze, szybko do niej podbiegł i sprawdził puls. Podał jej wszystko co potrzebowała teraz. Po kilku godzinach Martyna czuła się lepiej . Potrafiła normalnie chodzić. Jednak Piotrek zadecydował, że spakują się i pojadą do domu, tam miała iść do lekarza. Kobieta przekonywała Piotrka, że nic jej nie jest, jednak on postawił na swoim. Martyna cały czas odpoczywała, nie mogła wstać z łóżka, bo Piotrek jej nie pozwalał. Spakował ich rzeczy i pojechali. Po drodze nie mieli większych przygód, jedyne co to Martyna gorzej się poczuła, po drodze wymiotowała, kręciło jej się w głowie, ciężko oddychała,bolał ją brzuch a do tego doszło krwawienie. Piotrek nie zastanawiał się chwili dłużej, miał zamiar od razu jechać do szpitala, niestety dziewczyna jak skuliła się z bólu na ziemie to nie umiała już wstać. Chłopak nie zastanawiając się dłużej zadzwonił po karetkę. Po 5 min pogotowie przyjechało a w niej kolega z pracy Kuba. Piotrek opisał co działo się od rana z Martyną. Ukochaną zabrali do szpitala a on pojechał za karetką do szpitala.
Na miejscu w szpitalu:
W tym dniu dyżur na oddziale miał akurat dr. Wojciechowski. Martyna od razu była przyjęta na SOR. Piotrek czekał przed salą i był zniecierpliwiony. Po 20 min wyszedł do mnie lekarz; Martynka była już po USG i innych badaniach. Doktor postanowił wezwać na konsultacje ginekologa i kardiologa. Piotrek mógł odwiedzić żonę ale tylko na kilka minut bo potem miał przyjść ginekolog. Dziewczyna leżała na łóżku, trudno było jej oddychać dlatego miała maskę tlenową. Za niedługo przyszedł dr. Paweł i Martyna miała wykonywane badanie ginekologiczne.
- Mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość od której zacząć?
- Teraz to mi już obojętne, powiedz po prostu co mi jest.
- Przypuszczalnie nudności nudności, zawroty głowy miałaś dlatego, że jesteś w ciąży, niestety przy twoim obecnym stanie zagraża to życiu dziecka, dlatego muszę porozmawiać z Darkiem, zobaczymy co z tobą zrobimy.
Martyna cieszyła się ale zarazem była załamana. A co jeżeli straci dziecko?. Potem przyszła Pani kardiolog dr. Ewa Michalik. Miała wykonane EKG, Echo serca i została wykryta odma opłucna. Została ona przewieziona na sale zabiegową, tam miała wykonany drenaż. Po innych badaniach wykryto u Martyny Amebę. Zagrażało to poważnie życiu dziecka, dlatego leżała ona na ginekologii w osobnej sali. Po kilku tygodniach Martyna została przewieziona na sale w której były inne kobiety. Po 2 miesiącach wróciła do pracy, jednak musi się oszczędzać.
------------------------------------------------------------------------------------------>
Mam nadzieje, że wam się podoba :))
- Nic, Piotruś. Chodź jeszcze spać
- Słyszałem jak wymiotowałaś, blado wyglądasz.
- Zatrułam się wczorajszym kebabem.
- Na pewno?
- Tak. Chodź spać.
Martyna przytuliła się do męża i razem usnęli wtuleni w siebie. Piotr wstał o 8 i przygotował dla żony śniadanie do łóżka. Martynka obudziła się i po chwili poczuła pyszna zapachy dochodzące z kuchni. Gdy Piotrek przyniósł śniadanie kobieta była wniebowzięta, ale nie chciała jeść ponieważ myślała, że będzie dalej wymiotować, bolał ją brzuch i żołądek. Skusiła się jedynie na małą kanapkę z szynką i ziołową herbatę. Niestety nie myliła się, szybko pobiegła do łazienki. Piotr od razu wybiegła za nią.
- Wszystko w porządku?
Martyna nie odpowiadała, siedziała na podłodze, bardzo kręciło jej się w głowie, coraz bardziej bolał ją brzuch, nie umiała nic powiedzieć, ciężko jej się oddychało.
- Martyna, co się dzieje?
Dziewczyna nie była w stanie nic powiedzieć, miała wrażenie, że zaraz straci przytomność, w tym momencie wszedł chłopak. Był przerażona, nie wiedział co się dzieje, nic nie wskazywało na to, że Martyna, aż tak źle się czuje. Piotr wziął żonę na ręce i położył ją w sypialni, szybko podał jej zimną szklankę wody i zrobił zimny okład. Jak się okazało, miała dość wysoką gorączkę; 39,5 stopnia. Nie mieli przy sobie zbyt wielu rzeczy, jedynie mógł jej podać, coś na obniżenie gorączki i coś przeciw wymiotnego. Przy okazji zbadał jej brzuch, ponieważ dziewczyna cały czas się za niego trzymała. Niestety trudno było cokolwiek powiedzieć bo ból promieniował. Martynka dostała domięśniowo Tramadol 100ml a Piotrek poszedł szybko do apteki po coś silniejszego. Na szczęście 25-latka czuła się już znacznie lepiej. Nie bolał jej już brzuch, nie wymiotowała jedynie ciągle strasznie kręciło jej się w głowie. Powoli wstała i chciała pójść do kuchni po szklankę wody, niestety nie wyszła nawet z pokoju ponieważ zemdlała. Po 10 minutach wrócił mężczyzna, zobaczył kobietę leżącą na podłodze, szybko do niej podbiegł i sprawdził puls. Podał jej wszystko co potrzebowała teraz. Po kilku godzinach Martyna czuła się lepiej . Potrafiła normalnie chodzić. Jednak Piotrek zadecydował, że spakują się i pojadą do domu, tam miała iść do lekarza. Kobieta przekonywała Piotrka, że nic jej nie jest, jednak on postawił na swoim. Martyna cały czas odpoczywała, nie mogła wstać z łóżka, bo Piotrek jej nie pozwalał. Spakował ich rzeczy i pojechali. Po drodze nie mieli większych przygód, jedyne co to Martyna gorzej się poczuła, po drodze wymiotowała, kręciło jej się w głowie, ciężko oddychała,bolał ją brzuch a do tego doszło krwawienie. Piotrek nie zastanawiał się chwili dłużej, miał zamiar od razu jechać do szpitala, niestety dziewczyna jak skuliła się z bólu na ziemie to nie umiała już wstać. Chłopak nie zastanawiając się dłużej zadzwonił po karetkę. Po 5 min pogotowie przyjechało a w niej kolega z pracy Kuba. Piotrek opisał co działo się od rana z Martyną. Ukochaną zabrali do szpitala a on pojechał za karetką do szpitala.
Na miejscu w szpitalu:
W tym dniu dyżur na oddziale miał akurat dr. Wojciechowski. Martyna od razu była przyjęta na SOR. Piotrek czekał przed salą i był zniecierpliwiony. Po 20 min wyszedł do mnie lekarz; Martynka była już po USG i innych badaniach. Doktor postanowił wezwać na konsultacje ginekologa i kardiologa. Piotrek mógł odwiedzić żonę ale tylko na kilka minut bo potem miał przyjść ginekolog. Dziewczyna leżała na łóżku, trudno było jej oddychać dlatego miała maskę tlenową. Za niedługo przyszedł dr. Paweł i Martyna miała wykonywane badanie ginekologiczne.
- Mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość od której zacząć?
- Teraz to mi już obojętne, powiedz po prostu co mi jest.
- Przypuszczalnie nudności nudności, zawroty głowy miałaś dlatego, że jesteś w ciąży, niestety przy twoim obecnym stanie zagraża to życiu dziecka, dlatego muszę porozmawiać z Darkiem, zobaczymy co z tobą zrobimy.
Martyna cieszyła się ale zarazem była załamana. A co jeżeli straci dziecko?. Potem przyszła Pani kardiolog dr. Ewa Michalik. Miała wykonane EKG, Echo serca i została wykryta odma opłucna. Została ona przewieziona na sale zabiegową, tam miała wykonany drenaż. Po innych badaniach wykryto u Martyny Amebę. Zagrażało to poważnie życiu dziecka, dlatego leżała ona na ginekologii w osobnej sali. Po kilku tygodniach Martyna została przewieziona na sale w której były inne kobiety. Po 2 miesiącach wróciła do pracy, jednak musi się oszczędzać.
------------------------------------------------------------------------------------------>
Mam nadzieje, że wam się podoba :))
Bardzo fajne opowiadanie czekam na kolejną część :)
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuń